Pozycjonowanie
i optymalizacja stron
WWW
. Jak to się robi
Autorzy: Bartosz Danowski, Michał Makaruk
ISBN: 978-83-246-0690-0
Format: B5, stron: 264

http://helion.pl/ksiazki/pozopt.htm

Praktyczny przewodnik po skutecznej promocji w internecie
• Skąd wyszukiwarki biorą informacje o wyświetlanych stronach?
• Jak sprawić, aby Twoja firma pojawiała się w wynikach przed konkurencją?
• Jakich dodatkowych technik promocji użyć do zwiększenia ruchu na stronie i związanych z tym zysków?

Wyobraź sobie, że w trakcie surfowania po internecie znalazłeś ciekawą ofertę. Po pewnym
czasie chcesz wrócić na stronę, na której znajduje się interesujący Cię produkt, ale nie
pamiętasz jej adresu ani nazwy firmy. Wpisujesz w wyszukiwarce nazwę przedmiotu,
ale zamiast szukanej witryny pojawiają się setki innych. Zniecierpliwiony kupujesz
produkt u innego sprzedawcy. Nie chcesz, aby coś podobnego spotkało Twoich
klientów? Zainteresuj się pozycjonowaniem stron, czyli technikami poprawiania pozycji
witryny w wynikach wyświetlanych przez wyszukiwarki.
Dzięki książce „Pozycjonowanie i optymalizacja stron WWW. Jak to się robi” zrozumiesz,
jak działają wyszukiwarki, jak wpływa to na kolejność wyświetlania odnośników do
znalezionych materiałów, a przede wszystkim — jak użyć tej wiedzy do tworzenia stron,
które będą zajmowały wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania. Poznasz także
techniki umożliwiające poprawę funkcjonalności witryny oraz dodatkowe sposoby jej
promowania, dzięki czemu liczba osób odwiedzających strony Twojej firmy szybko
wzrośnie, podobnie jak generowane przez nią zyski.
• Działanie wyszukiwarek
• Dobór odpowiednich słów kluczowych
• Poprawny układ elementów stron
• Używanie odsyłaczy wewnętrznych i zewnętrznych
• Ułatwianie indeksacji witryny
• Monitorowanie ruchu na stronie i jej popularności
• Zapewnianie funkcjonalności witryny
• Dodatkowe techniki promocji stron
• Wystrzeganie się nieuczciwych pozycjonerów
Wyprzedź konkurencję i ułatw swoim klientom dotarcie do swojej oferty

Opinia

Dużo czasu zajęło mi zabranie się do przeczytania tej książki. Ciężar gatunkowy, jak sądziłem, powinien być zbliżony do książki telefonicznej lub innej Panoramy Firm. Na szczęście myliłem się. Zasiadając jednak do lektury, na wszelki wypadek, uzbroiłem się w porządny kebab z owcy oraz butelkę Cabernet Sauvignon — naturalnie niefiltrowanego… Pozwolę sobie skupić się na opisywaniu rzeczy, z którymi nie do końca mogę się zgodzić w poszczególnych rozdziałach; wiadomo, że prawdziwy Polak woli krytykować, niż chwalić.

0. Wstępniak
Najważniejszy jest zawsze punkt siedzenia, zwany również punktem podparcia. W tym przypadku należałoby ustalić dla kogo książka ta ma być. Jak piszą autorzy we wstępniaku, jest ona zarówno dla początkujących pozycjonerów, jak i dla właścicieli przedsiębiorstw, którzy chcieliby wynająć zewnętrzne firmy do przeprowadzenia tej usługi. O ile, rzeczywiście — przekrój całej pozycji da pewną podstawową wiedzę na temat SEO, o tyle do zainteresowanego przedsiębiorcy trzeba by podejść, według mnie, z innej strony. W tym więc miejscu autorzy, nieco wbrew intencji, niedokładnie opisują oraz reklamują swoje dzieło.

1. W jaki sposób działa wyszukiwarka stron WWW?
Pierwszy rozdział opisuje w głównej mierze, jak wyglądają SERP-y w kilku głównych wyszukiwarkach; być może nieco za bardzo — ludzie kojarzący poprawnie termin pozycjonowanie powinni już umieć jako-tako posługiwać się googielem. Podoba mi się za to konkretna lista operatorów wyszukiwania, czyli “site:”, “related:”, itp. Również dobrze, że autorzy uzmysławiają, że swoje główne wysiłki w Polsce należy kierować na G.

Ostatni podrozdział dotyczy tego, jak wyszukiwarki zarabiają. Ach, jakże by moja spamerska część mózgu się ucieszyła, gdyby jasno i wyraźnie wspomnieć tu, że spamerzy pozycjonerzy tworzą konkurencję dla AdWords… Marzenia…

2. Co daje wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania?
Cytowane tu wyniki “badań” mówią o wzroście odwiedzin. Ale przecież to nie jest cel sam w sobie! Chcemy mieć użytkowników, którzy klikną reklamę, zarejestrują się i zaczną pisać na forum czy, LBNL, kupią jakiś towar/usługę. Nic tak nie przemawia jak widok potencjalnych zysków, więc zamiast wykresu odwiedzin, umieściłbym tu wykres na przykład wzrostu zamówień na towar.

3. Walka o pozycję to nie wszystko
Bardzo dobry rozdział — jak to się przecież mówi: “nie tworzy się stron dla robotów, a dla ludzi”. I tu sporo pożytecznych i ciekawych zostało podanych. Jedynie można się lekko przyczepić do paragrafów dotyczących walidacji stron czy błędów w budowie kodu strony, które w gruncie rzeczy nie są specjalnie ważne. Ale to drobiazg.

4. Słowa i frazy kluczowe
Szczerze powiedziawszy, nie jestem zadowolony z tego rozdziału. Spodziewałem się, że po jego przeczytaniu każdy będzie umiał poprawnie dobrać słowa kluczowe dla swojej strony. Jest to z chyba najtrudniejsza część SEM-u, więc autorzy powinni byli się bardziej postarać. Oprócz tych “podstawowych” metod, czyli “Google Keyword Tool” czy lista Onetu, powinni dostarczyć więcej praktyczniejszych wskazówek związanych ze swoim doświadczeniem. No i, analiza haseł, jakie użytkownicy wpisywali w googielu, żeby dostać się na stronę — widzę tu zaburzenie logiki następstw: witryna powinna być zaindeksowana na jakieś hasła, żeby ludzie na nią wchodzili, zatem na tej podstawie nie można przewidywać jakie frazy będą odpowiednie dla serwisu.

Dalsza część rozdziału opisuje jak optymalizować stronę dla robotów — bardzo dobrze, ale czuć pewien niedosyt…

5. Hiperłącza
W tym rozdziale opisana jest zdecydowana większość teorii związanej z linkowaniem — nie mam zamiaru kwestionować wielu napisanych tu oczywistości, ale zgodnie z przewidywaniem autorów kompletnie nie zgodzę się z teorią dotyczącą sandboksa. Istnieją różne rodzaje filtrów za zbyt szybki przyrost linków — nawet kilkuletnie domeny mogą ich doświadczyć. Myślę natomiast, że sam sandbox nie istnieje — to raczej ogólne pojęcie na wszelkie filtry “wieku młodzieńczego”.

Tworzenie zaplecza to dość rozległy temat. Autorzy starają się skupić uwagę czytelnika na tworzeniu własnego zaplecza tematycznego — i dobrze!, również chciałbym, żeby nie było spamu. Tylko, że w praktyce rzadko kiedy starcza czasu i pieniędzy na takie idealne zaplecze…

6. Indeksacja witryny
Sporo, naprawdę sporo dobrych sposobów na porządniejszą indeksację witryny — opisano Google Sitemaps, robots.txt, mod_rewrite. Natomiast z chęcią poczytałoby się więcej o najefektywniejszych metodach linkowania wewnętrznego… Nie zaszkodziłoby również wspomnieć o tzw. “seo-dopalaczu Jeża”.

7. Nieetyczne sposoby pozycjonowania
Do tego rozdziału również miałem spore nadzieje… Cóż, to, co jest — nawet dobrze opisane, ale nic o automatycznie generowanym contencie, nic o spamowaniu forów, blogów czy księgi gości. A zdanie ze strony 177: “możemy na potrzeby książki założyć, że technika pozycjonowania, która polega na oszukaniu algorytmu oceniania stron wyszukiwarek, jest nieetyczna”, w powiązaniu z kilkoma akapitami ze strony 103 o “zdobywaniu sztucznych linków” oraz pewnymi poradami dotyczącymi “gotowców” ze stron 126-127 skłania do stwierdzenia, że pozycjonowanie=spamowanie. Pytanie więc: czemu ta równość tak trudno przechodzi przez klawiatury pozycjonerom?

8. Śledzenie ruchu
Świetnie napisany rozdział! Samo śledzenie ruchu jak i metody kontroli pozycji oraz stopnia zaindeksowania. Ale gdyby tak jeszcze napisać o Google Analytics…

Dodatek A
Mamy tu opisy kilku wtyczek do FireFoksa — i brawo za to! Parę porad na zwiększenie popularności witryny poza wyszukiwarkami — w sumie nie jestem przekonany czy powinno to być w tej książce opisane, bo oczywiście jako dodatek jest stanowczo zbyt pobieżnie…

Dosłownie kilka zdań na temat systemów wymiany linków. Czemu, pytam, CZEMU tak mało? Umiejętna obsługa potrafi zdziałać cuda; w niedoświadczonych rękach można domenę “spalić” na kilka miesięcy…

Podsumowanie
Całe szczęście, że jest krótkie. Nie lubię tego charakterystycznego w hammerykańskich pozycjach wyliczania na końcu o czym to autor pisał i co już czytelnik powinien wiedzieć.

Skorowidz
Eee… no tak. Jedyne, co można z reguły o nim powiedzieć, to że takowy istnieje. Więc: Skorowidz istnieje!

Czego brakuje?
Jasnego stwierdzenia, dlaczego googiel nakłada kary na strony pozycjonowane, dlaczego z tym zjawiskiem generalnie walczy. “Nieco” więcej informacji o systemach wymiany linków. Przydałoby się więcej schematów linkowania zaplecza (skoro “nie istnieje niestety żaden prawidłowy”). Definicji “długiego ogona” i jak z niego korzystać.

Z kolei dla przedsiębiorców jak konkretnie odróżnić uczciwą firmę od hochsztaplerów; w jaki sposób zawierać umowy, ażeby były one korzystne dla obu stron, ewentualnie chociaż przedstawić kilka rodzajów umów.

Moja ocena
W skali 1-10.5 daję spokojnie ósemkę. Książka jest napisana w przystępny sposób, można ją polecić na przykład webmasterom. A ponieważ “na bezrybiu…”, to i klienci po przeczytaniu kilku rozdziałów mieliby pojęcie o co w ogóle z tym całym pozycjonowaniem chodzi.

Fabrykaspamu.pl,   źrudło: http://helion.pl/ksiazki/recenzje/pozopt.htm